Opuszczona wieś Skorzęcin – historia, tajemnica Szwedzkiej Góry i katastrofa Giganta
Skorzęcin to miejsce, które udowadnia, że historia potrafi zniknąć na naszych oczach. Ta położona dwa kilometry na wschód od wsi Karłowice osada, dziś jest niemal całkowicie wyludniona. Choć obecnie kojarzy się głównie z ruinami i dziką przyrodą, przez wieki była świadkiem kluczowych wydarzeń historycznych, od nadań książęcych po spektakularne katastrofy lotnicze II wojny światowej.
Średniowieczne korzenie i właściciele Skorzęcina
Dziś niewiele pozostało ze złotych czasów tej miejscowości, która w dawnych dokumentach figurowała pod nazwami takimi jak Curenczino, Curecino, Curszancino czy Kurenczino. Początki osady są nierozerwalnie związane z historią piastowskiej Wielkopolski.
Od joannitów po rodzinę von Treskow
Pierwotnie Skorzęcin stanowił własność książęcą. Historyczne kalendarium własności prezentuje się imponująco:
-
Około 1170 r.: Książę Mieszko Stary nadał wieś wraz z innymi dobrami joannitom poznańskim.
-
1238 r.: Własność zakonu potwierdził książę Władysław Odonic, obdarzając dobra dodatkowym immunitetem. Co istotne, o Skorzęcinie jako własności joannitów pisał sam Jan Długosz w 1235 roku.
-
1340 r.: Król Kazimierz Wielki odkupił Skorzęcin oraz Barcinek, a następnie nadał je klasztorowi cysterek z Owińsk. Warto zaznaczyć, że zakonnice władały tymi terenami już wcześniej, od drugiej połowy XIII wieku.
-
Kryzys finansowy: Problemy ekonomiczne zmusiły cysterki do sprzedaży Skorzęcina i Barcinka za niską kwotę. Nabywcami zostali bracia i dziedzice z sąsiedniej osady Kowalskie: Boguchwał, Prandota, Piotrek oraz Symeon.
-
Czasy nowożytne: Wśród późniejszych włodarzy wsi odnajdujemy znaną niemiecką rodzinę von Treskow.
Grodzisko i Szwedzka Góra – legendy a nauka
Najstarszą pozostałością osadniczą na terenie Skorzęcina jest grodzisko, wyraźnie wznoszące się ponad okolicę i porośnięte tarniną. Znajduje się ono na skraju lasu i ma formę ściętego stożka o wysokości 10 metrów oraz średnicy podstawy wynoszącej 33 metry.
Czy to pradawny kurhan?
Obiekt został dwukrotnie przebadany archeologicznie w latach 80. XX wieku. Choć naukowcy datują go na czasy, gdy wieś była własnością książęcą, lokalna tradycja zna inną wersję wydarzeń. Nazwa „Szwedzka Góra” pochodzi z podania głoszącego, że jest to kopiec usypany hełmami przez żwedzkich żołnierzy nad zbiorowym grobem ich rodaków poległych podczas potopu w XVII wieku. Inna teoria mówi, że pagórek to pradawny kurhan – miejsce pochówku potężnego wodza.
Demograficzny upadek w XIX wieku
Choć przez stulecia wieś funkcjonowała stabilnie, nigdy nie zyskała rangi znaczącego ośrodka. Gwałtowny regres nastąpił w XIX wieku:
-
1843 rok: Osada liczyła 14 domów i 129 mieszkańców.
-
Ok. 1883 rok: Zaledwie 7 domów i 52 mieszkańców (w tym 30 katolików narodowości polskiej i 22 ewangelików narodowości niemieckiej).
Z tego okresu pochodzi niewielki cmentarz ewangelicki, zlokalizowany naprzeciwko grodziska. Do dziś można tam dostrzec pozostałości sześciu grobów, fragmenty opłotowania oraz płytę nagrobną Ottona Ernsta Martina. Spoczywają tu także członkowie rodziny Krenz.
Potęga rodziny Krenzów
Rodzina Krenzów była symbolem dawnej zamożności Skorzęcina. Posiadali duże gospodarstwo obejmujące około 100 hektarów ziemi oraz własną elektrownię wiatrową. O ich statusie świadczy fakt, że Leopold Krenz był abonentem sieci telefonicznej – w książce z 1939 roku figurował obok pastora z Jerzykowa, Johannesa Gerbera, czy mleczarni w Biskupicach. Od ich nazwiska pochodzi nazwa okolicznych wzniesień – „Góra Krenza”.
Katastrofa Messerschmitta Me 323 Gigant
Najbardziej dramatyczny rozdział historii Skorzęcina rozegrał się 3 sierpnia 1944 roku. Na Górze Krenza rozbił się unikatowy samolot transportowy – Messerschmitt Me 323 Gigant. Wyprodukowano zaledwie nieco ponad 200 egzemplarzy tej maszyny.
Przebieg tragedii
Samolot wystartował z lotniska Luftwaffe w Bednarach, gdzie stacjonowało wówczas aż 28 tych „latających stodół”. Celem było lotnisko w czeskim Chrudimiu (ok. 300 km dalej).
-
Przyczyna: Krótko po starcie pilot stracił panowanie nad maszyną, najprawdopodobniej wskutek przeciągnięcia i utraty siły nośnej.
-
Skutki: Samolot uderzył w Górę Krenza i doszczętnie spłonął. Zginęło 16 członków załogi, a 3 zostało rannych.
-
Tajemnica: Katastrofa została zatajona przez władze Wartheland, dlatego do dziś wiedza o tym wydarzeniu jest domeną nielicznych badaczy lotnictwa II wojny światowej. Ofiary początkowo spoczęły na Cytadeli, a w latach 90. przeniesiono je na cmentarz Miłostowo.
Ostatni mieszkaniec i zniknięcie wsi
Po 1945 roku Skorzęcin zaczął gwałtownie zamierać. Niemieccy mieszkańcy, w tym Leopold Krenz (który według różnych wersji zginął broniąc Cytadeli lub został zabity przez czerwonoarmistów), opuścili te tereny. Choć domy przejęli Polacy, izolacja miejscowości i brak perspektyw w okresie PRL doprowadziły do ostatecznego upadku osady.
Stefan Wdowiak – strażnik pamięci
Ostatnim mieszkańcem wsi był Stefan Wdowiak, który opuścił Skorzęcin dopiero w 2005 roku. Przez lata żył samotnie w niszczejącym budynku, po tym jak w 1987 roku zmarła jego żona Zofia (przedostatnia mieszkanka). Dziś po jego domu z zapadającym się dachem nie ma śladu. Obecnie w Skorzęcinie odnaleźć można jedynie ruiny kilku budynków oraz małą budowlę gospodarczą.
Podsumowanie
Początki Skorzęcina sięgają średniowiecza. Wieś przetrwała epidemie, wojny i klęski żywiołowe, zmieniając jedynie swoich właścicieli. To dopiero zmiany gospodarcze XIX i XX wieku okazały się „grabarzami” tej miejscowości na obrzeżach gminy Pobiedziska.
Sorry, no records were found. Please adjust your search criteria and try again.
Sorry, unable to load the Maps API.


















