Jerzyn Pustkowie – Zapomniany dom rodziny Klinger nad rzeką Główną
W głębi lasu, pomiędzy Borowem-Młynem a Olszakiem, natura powoli zaciera ślady ludzkiej obecności. Jednak wprawne oko dostrzeże tam nie tylko ruiny, ale i żywe pomniki dawnych mieszkańców. Poznajcie historię Jerzyn Pustkowie – miejsca zwanego niegdyś Gorzkim Polem.
Wędrując wzdłuż malowniczych meandrów rzeki Głównej, łatwo przeoczyć to miejsce. Niemieckie mapy oznaczały je jako Gorzkie Pole lub Jerzyn Pustkowie (zapisywane jako Jerzyn Hld.). Dziś panuje tu cisza, przerywana jedynie szumem drzew i wody, ale jeszcze sto lat temu to „pustkowie” tętniło życiem.
Dom Friedricha i Aguste
Historia tego zakątka nierozerwalnie wiąże się z rodziną Klingerów. W małej posiadłości, której fundamenty z trudem wyłaniają się dziś z leśnego runa, mieszkał Friedrich Klinger wraz z żoną Aguste (z domu Bachet).
To tutaj wychowywały się ich dzieci: urodzony w 1894 roku Karl Friedrich, Albertine (rocznik 1899) oraz najmłodszy syn – Friedrich Paul (urodzony w 1905 roku). To właśnie losy tego ostatniego pozwalają nam dopisać ciąg dalszy do historii leśnej osady. Friedrich Paul opuścił rodzinne gniazdo 4 września 1928 roku, przenosząc się do Olszewa w pobliżu Węgorzewa (na Mazurach), skąd pochodziła jego żona, Elizabeth. Jego losy zakończyły się tragicznie tuż po wojnie – zmarł 18 września 1945 roku w lazarecie obozu jenieckiego w Toruniu.
Żywe pomniki pamięci
Dziś po domu Klingerów pozostały jedynie resztki fundamentów, które las sukcesywnie odzyskuje dla siebie. Jednak o dawnych gospodarzach przypominają nie tylko kamienie. Wokół ruin wciąż rosną zdziczałe drzewa owocowe – pozostałość dawnego sadu.
Najbardziej wzruszający widok miejsce to oferuje wczesną wiosną. Wówczas wokół ruin zakwitają liczne kępy przebiśniegów, tworząc biało-zielony dywan. Te kwiaty, posadzone prawdopodobnie ręką dawnych mieszkańców, są dziś najtrwalszym symbolem pamięci o rodzinie, która kiedyś nazywała ten kawałek lasu swoim domem.
Jak trafić?
Miejsce to znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki Głównej, na odcinku leśnym między Borowem-Młynem a Olszakiem. Warto wybrać się tu na spacer w poszukiwaniu ciszy i refleksji nad przemijaniem, pamiętając, że stąpamy po terenie dawnego gospodarstwa, które miało swoich imion i swoją historię.
Sorry, no records were found. Please adjust your search criteria and try again.
Sorry, unable to load the Maps API.